Niedawno dostałam żółwia wodno-lądowego i od rana leży na wyspie i się nie rusza. Nie
reaguje w ogóle na dotyk, łapki ma wystawione do przodu, główkę jakoś tak podniesioną do góry. Co najgorsze: ma zapadnięte gałki oczne. Wygląda to
tak, jakby ich w ogóle nie było pod powiekami... Wczoraj zachowywał się normalnie: chodził, jadł i wyglądał normalnie. Czy On zdechł?