Wszyscy wiemy, jak różnorodna jest kolorystyka mszyc- pomaga im ona maskować się przed drapieżnikami. Biedronki najczęściej obierają za cel mszyce nie pasujące kolorem do barwy liścia, tak samo jak pasożytnicze błonkówki.
Za kolorowe zabarwienie ciał mszyc odpowiedzialne są karotenoidy, których syntezę reguluje kilka genów. Naukowcy wzięli pod lupę mszyce grochową (Acyrthosiphon pisum), spotykaną często na roślinach strączkowych.
Po przeanalizowaniu DNA tych mszyc okazało się, że geny tzw. desaturaz karotenoidów, odpowiedzialnych za kolor czerwony i fioletowy u niektórych osobników, nie są ich własnością: mszyce "przywłaszczyły je sobie" od grzybów.
To bardzo nietypowe zjawisko: zwierzęta bardzo rzadko są w stanie produkować własne karotenoidy, najczęściej zdobywają je z pokarmu. Także "kradzież" genów przez wyższe zwierzęta jest rzadko spotykanym zjawiskiem.
Nie wiadomo jak doszło do tego zjawiska, prawdopodobnie grzyb zaatakował organizmy mszyc kiedyś w zamierzchłych czasach, ale to mszyce wyszły zwycięsko z tej batalii z dodatkową, przydatną umiejętnością.